„Usiadł obok mnie, kapelusz kładąc na stole. Poły peleryny odrzucił na plecy, co nadało mu wygląd kruka w locie.
– Coś ty za jeden? – zainteresował się Gąba.
Pytanie było cokolwiek obcesowe, ale Hiszpanowi to nie przeszkadzało. Odpowiedź miał krótką i gotową.
– Handluję emocjami.
– Trudny fach sobie obrałeś – pokiwał głową Marokańczyk – Ale dobrze trafiłeś. Dziwek tu mało i przechodzone, wino podłe, burd już się wszczynać nie chce. Wygląda na to, żeś znalazł chętnych na swój towar. Prawda koledzy?”